Waza kultury trzcinieckiej ze Słupczy.

Waza kultury trzcinieckiej ze Słupczy

Forma: Niewielka wazka;

Numer inwentarzowy: MZS/AW/793;

Wymiary: grubość ścianek około 5,7 mm, wysokość 11 cm, średnica: dna 6,7 cm; brzuśca 17 cm; wylewu 16 cm.

Surowiec: glina z domieszką tłucznia kamiennego i miki;

Wykonanie: ręczne lepienie i wypał w atmosferze redukcyjnej

Chronologia: od końca brązu A2 do BB1, tj. około 1700–1500 p.n.e.

Tym razem jako obiekt tygodnia wytypowano niewielką wazkę pochodzącą z miejscowości Słupcza. Naczynie to ma lekko esowatą szyjkę, ozdobioną na całej powierzchni pięcioma poziomymi żłobkami. Brzeg wylewu jest lekko wychylony na zewnątrz, ukośnie ścięty, pogrubiony i ozdobiony pasmem dookolnych dołeczków wykonanych stemplem. Brzusiec jest dobrze wydzielony, niemal dwustożkowaty, ozdobiony na całej powierzchni lekko ukośnymi kanelurami. Dno przybiera formę niewielkiej, dobrze wydzielonej stopki. Naczynie ma powierzchnię gładką, obustronnie brunatnoszarą, jedynie w partii przydennej ciemniejszą. W domieszce występują średnie ziarna kamienne, a także widoczna jest mika.

Na temat kontekstu jej odkrycia wiemy niestety stosunkowo niewiele. Notatka Rudolfa Jamki w piśmie „Z Otchłani Wieków” informuje, że w roku 1933 zbiory przedwojennego muzeum PTK w Sandomierzu wzbogaciły się o jedno całe oraz ułamki kilku innych naczyń przekazanych przez Antoniego Łępickiego, właściciela dóbr ziemskich w Słupczy. Naczynia miały zostać odkryte właśnie na jego dobrach, jednak bez szerszych informacji o okolicznościach tego znaleziska. Stefan Nosek w swoim katalogu stanowisk pradziejowych z roku 1947 podaje podobny zestaw informacji, dodając dodatkowo wizerunki naczyń. Niestety w dokumentacji muzealnej, brak jakichkolwiek dodatkowych informacji nie zachowała się nawet przed wojenna karta zabytku.

Oznacza to, że wiemy jedynie, iż około roku 1933 w Słupczy odkryto omawiane naczynie. Jest to jednak charakterystyczna forma dla tzw. kultury trzcinieckiej, wielokrotnie już wspominanej na łamach muzealnego FB. Jedynie przypominając — jest to kultura archeologiczna rozwijająca się na obszarze Wyżyny Sandomierskiej od około 1800/1700 do 1300–1200/1100 p.n.e. (dolna granica jest dyskusyjna i zazębia się z początkami rozwoju tzw. tarnobrzeskiej kultury łużyckiej). Charakterystyczny był dla niej bardzo zróżnicowany obrządek pogrzebowy obejmujący między innymi groby podkurhanowe, groby skrzyniowe ciałopalne i szkieletowe, pojedyncze groby szkieletowe oraz groby popielnicowe.

Wracając do naczynia, można wskazać dla niego analogie na całym obszarze oddziaływania kultury trzcinieckiej. Podobne naczynia znamy ze stanowisk w Skołoszowie, pow. Jarosław, stan. 7, Okalewie, pow. Wieluń, stan. 3, Krakowie Nowej Hucie–Cło, pow. Kraków, stan. 65 oraz Krakowie Nowej Hucie, pow. Kraków, stan. 55C. Według typologii Jacka Górskiego można je przyporządkować do typu W21, czyli waz o średnicy wylewu mniejszej niż maksymalna średnica brzuśca.

Dodatkowo, idąc za typologią Joanny Adamik-Proksy, można zaliczyć przedstawiony okaz do typu W2B, czyli waz o słabo zaokrąglonym, prawie dwustożkowatym brzuścu.

Tego typu wazy pojawiały się zwykle w zespołach kultury trzcinieckiej wyznaczających klasyczną fazę rozwoju tej kultury. Dodatkowo zdobienie w postaci poziomych żłobków obecnych na szyjce, a także ukośnych kanelur na brzuścu, jest cechą charakterystyczną głównie dla starszych zespołów. W starszych zespołach pojawiał się także większy odsetek naczyń o wyodrębnionych dnach. Oznacza to, że omawiane naczynie można datować na okres od końca brązu A2 do BB1, tj. około 1700–1500 p.n.e.

W tym miejscu warto przedstawić szerszy kontekst znalezisk dotyczących kultury trzcinieckiej z tej miejscowości. W roku 2019, podczas sadzenia winorośli pod Winnicę Dworską w Słupczy, natrafiono na spalone szczątki kostne. Ratownicze badania pozwoliły odsłonić zarys prostokątnej niszy, w której znajdowały się przepalone szczątki co najmniej 12 osób, a także cztery naczynia kultury trzcinieckiej. Grób ten datuje się na okres 1300–1200 p.n.e. Jest więc niewątpliwie młodszy niż prezentowane naczynie.

Kolejny grób kultury trzcinieckiej odkryto w roku 2025 na stoku sąsiadującym ze wspomnianą Winnicą (oba stanowiska dzieli około 200 metrów oraz niewielki wąwóz). Tym razem był to grób szkieletowy niemal pozbawiony wyposażenia — poza niewielkim skrętem salta leone — jednak jego forma, tj. skrzyniowy zbiorowy grób szkieletowy, jednoznacznie wskazuje na kulturę trzciniecką. Obecnie wykonywane są datowania C14 dla tego grobu, stąd jego dokładna chronologia nie jest jeszcze znana.

W kontekście realizowanego obecnie przez muzeum grantu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pochodzącego z Funduszu Promocji Kultury (nr umowy 114139/26/FPK/NID), pt. „Kremacja i inhumacja w kulturze trzcinieckiej. Opracowanie materiałów grobowych ze Słupczy, pow. sandomierski”, informacja o tym naczyniu jest szczególnie istotna. Może ona stanowić świadectwo obecności w tej miejscowości trzeciego pochówku tej kultury, i to starszego od przynajmniej jednego z dwóch już znanych grobów. Niestety obecnie nie wiemy, jaki mógł być jego obrządek pogrzebowy (kremacja czy inhumacja) oraz czy faktycznie był to grób, choć jest to najbardziej prawdopodobny kontekst pochodzenia omawianego naczynia.

Informacja o tym, czy był to grób ciałopalny czy szkieletowy, byłaby cenna z punktu widzenia badań nad genezą ciałopalenia w społeczności kultury trzcinieckiej. Dodatkowo fakt obecności w tej okolicy większej liczby grobów zbiorowych może świadczyć o pewnym uświęconym charakterze tego regionu. W takim ujęciu nie byłyby to odizolowane pochówki, ale raczej ślady po większym cmentarzysku. Jak dotąd na obszarze Wyżyny Sandomierskiej stwierdzono szereg zbiorowych grobów zarówno szkieletowych — w Sobótce, Wilczycach, Sandomierzu stan. 45 (kulminacja wzgórza staromiejskiego), stan. 78 (ul. Schinzla, okolice szpitala), stan. 116 (ok. 500 m na wschód od stanowiska 78) — jak i ciałopalnych, np. w Gnieszowicach czy Dwikozach („chata zmarłych”). Zwykle były to jednak odizolowane założenia. Wyjątkiem są Gnieszowice z dwoma leżącymi obok siebie pochówkami ciałopalnymi oraz Sandomierz stan. 78 i 116, gdzie można mówić o pewnym zagęszczeniu grobów szkieletowych.

Gdyby omawiane naczynie łączyć z kontekstem funeralnym, można byłoby mówić o trzech, prawdopodobnie różnoczasowych grobach. Świadczyłoby to o obecności w tym miejscu pewnej uświęconej tradycją przestrzeni, w której społeczność ta chowała swoich zmarłych. Pokazuje to, jak istotny w archeologii jest kontekst odkrycia, którego brak znacząco utrudnia szersze zrozumienie sytuacji, jaka miała miejsce w danym regionie w pradziejach.

Kończąc, warto zaznaczyć, że obecność zbiorowych grobów skrzyniowych w kulturze trzcinieckiej tłumaczy się zwykle jej egalitarnym charakterem, w którym ważniejsza była przynależność do rodu niż indywidualne cechy jednostki. Pochówki te podkreślały więź ze wspólnotą, a nie z własnym „ja”. Obecność większych „świętych” przestrzeni użytkowanych przez kilka pokoleń mogła dodatkowo wzmacniać poczucie ciągłości oraz wspólnotowej tożsamości.

Opracował: dr Wojciech Rajpold – Adiunkt Działu Archeologicznego MZS