Jerzy Ignacy Potrzebowski – Autoportret w 50. rocznicę śmierci artysty

Jerzy Potrzebowski (1921-1974) Obraz „Autoportret”

Datowanie: koniec lat 40. XX w.

Technika: olej na tekturze

Wymiary: 29×29 cm; w ramie: 39.5×40 cm

Muzeum Zamkowe w Sandomierzu

Nr inw.: MS-899/s

W maju 2024 r. przypada okrągła, bo 50. rocznica śmierci jednego z ważniejszych artystów dla polskiej sztuki XX w. Jerzy Ignacy Potrzebowski już od dnia swoich narodzin, które nastąpiły 5 września 1921 r. związał swoje losy z Sandomierzem. Mimo, że w latach 40. wyjechał do Krakowa – Sandomierz na zawsze pozostał w jego sercu.

Jerzy Potrzebowski swoje dzieciństwo i młodzieńcze lata spędził w tym królewskim mieście. Tutaj uczęszczał do szkół i w 1939 r. zdał maturę. Tu także stawiał swoje pierwsze malarskie kroki. Sandomierz przez całe życie stanowił dla niego niewyczerpane źródło inspiracji. Szukał tu zarówno wytchnienia jak i natchnienia i zawsze je odnajdywał. Do dziś znane są wspomnienia o Jerzym Potrzebowskim (wspomnienia ciotki Jerzego Potrzebowskiego Jadwigi Wódzówny i siostrzenica Wojciecha Łyp), który nagle wyjeżdża z Krakowa i pędzi do Sandomierza, choćby tylko na kilka godzin. Niechciał jednak odpoczywać, ale malować. Brał sztalugę, farby, pędzle i ruszał w miasto, które stało się jego azylem i osobistą arkadią. Do Sandomierza, z którym wiązały się jego najpiękniejsze wspomnienia, wracał przez całe życie.

Wybuch II wojny światowej przyniósł ciężkie czasy także dla Jerzego Potrzebowskiego. W 1939 r. został zatrudniony jako tokarz i ślusarz w porcie rzecznym w Sandomierzu. Dorywczo pracował w Zakładzie Fotograficznym „Venus”, którego właścicielem był Marian Kossowski. To tam rozpoczął swoją działalność konspiracyjną w AK, zajmując się wykonywaniem fałszywych dokumentów dla członków podziemia niepodległościowego. W kwietniu 1943 r. został aresztowany w Tarnobrzegu przez gestapo i zesłany do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Był kilkakrotnie przenoszony, na końcu trafił do obozu KL Buchenwald. To w tym tragicznym okresie historii po raz pierwszy światło ujrzały jego dzieła, przedstawiające głównie obozową codzienność, a sam artysta dał się poznać jako postać niezwykła i nietuzinkowa. Prace z tego okresu zobaczyć można w Państwowym Muzeum Auschwitz – Birkenau. Malarstwo uratowało artyście życie, kiedy razem ze współwięźniami czekał na egzekucję w celi śmierci w Oświęcimiu – przeżył tylko on i kolega, który mu pomagał – rysował wówczas na ścianie ogromnego Chrystusa.

Artysta już nigdy nie porzucił pędzla i farb. Po wojnie w latach 1945-1949 studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w pracowniach: Zygmunta Radnickiego, Ignacego Pieńkowskiego, Czesława Rzepińskiego, oraz Fryderyka Pastucha. Później w latach 1950-1956 pozostał na uczelni, pełniąc funkcję asystenta na Wydziale Malarstwa. W latach 60. prowadził działalność artystyczną w Krakowie i Sztokholmie, gdzie miał swoje atelier przy galerii artystycznej Tage i Gunborg Bohmanów. Kilka lat działał na Salwatorze. Swoje prace wystawiał między innymi w Warszawie i Katowicach. Był to najpłodniejszy okres jego twórczości. Życie artysty zakończyła przedwczesna śmierć 28 maja 1974 r., miał wówczas 53 lata.

Potrzebowski w swojej twórczości poruszał wiele tematów. Popularne były konie, sceny rodzajowe i historyczne oraz pejzaże i martwe natury. Dotykał wątków swoich przeżyć związanych z wojną i przetrzymywaniem w obozach koncentracyjnych, często jako odniesień symbolicznych w malowanych scenach. Nawiązywał do literatury. Na Salwatorze tworzył sceny z trylogii Henryka Sienkiewicza i koguty. Namalował portrety swoich bliskich oraz liczne autoportrety. Jego twórczość była silnie związana z kulturą i tradycją polskiego malarstwa XIX w., co widać w większości jego prac, przede wszystkim w podejmowanym przez niego motywie koni, który kontynuował twórczość takich mistrzów jak Piotr Michałowski czy Kossakowie. Realistycznym podejściem odznaczają się przede wszystkim sceny historyczne. Mimo wszystko nie brak u niego twórczych eksperymentów, także w kierunku abstrakcji. Podejście impresjonistyczne dostrzec można w pejzażach, które charakteryzują się świetlistymi, jasnymi barwami. Malarstwo towarzyszyło mu przez całe życie. Nawet przy jego szpitalnym łóżku, tuż przed śmiercią znajdowały się sztalugi, farby i pędzle. Miał wiele wystaw w kraju i za granicą zarówno indywidualnych jak i grupowych.

W zbiorach Działu Sztuki Muzeum Zamkowego w Sandomierzu znajduje się kilkanaście jego prac. Są to dzieła obejmujące okres od początku lat 50., po lata 80. XX w., choć w kolekcji jest również kilka wcześniejszych prac z lat 40. Tematyka skupia się głównie wokół pejzaży w tym wedut i nokturnów oraz scen rodzajowych związanych z tragiczną historią Polski w XIX i pierwszej połowie XX w. Posiadamy też autoportrety i portrety najbliższych Jerzego Potrzebowskiego. Cześć z dzieł artysty obejrzeć można na wystawach stałych Muzeum Zamkowego w Sandomierzu.

Najlepszym sposobem na poznanie artysty jest bezpośredni kontakt z jego dziełami, do czego serdecznie zapraszamy w murach Muzeum Zamkowego w Sandomierzu.

Jako zabytek tygodnia prezentujemy jeden z autoportretów Jerzego Potrzebowskiego, znajdujący się w zbiorach Działu Sztuki Muzeum Zamkowego w Sandomierzu. Jest to praca wykonana pod koniec lat 40. XX w. w technice olejnej na tekturze, o formie zbliżonej do kwadratu. Na intensywnym czerwonym tle artysta namalował swoją twarz, ukazaną niemal frontalnie z delikatnym zwrotem ku lewej krawędzi. Jest to młodzieńcze oblicze, o poważnym, surowym spojrzeniu ciemnych oczu, dodatkowo przyciemnionych przy użyciu ostrego światłocienia. Artysta za pomocą światła wydobywa swoje rysy jasno rozświetlając prawą połowę twarzy. Jednak ukrywa przed widzem, to co najważniejsze – oczy, być może chcąc ukryć swoje uczucia i myśli. Obraz, choć niewielkich rozmiarów jest niezwykle ekspresyjny i ujmujący, a jednocześnie niepokojący, przyciąga wzrok. Znając biografie artysty można popatrzeć na dzieło, próbując zrozumieć jego znaczenie symboliczne. Potrzebowski skłania do spojrzenia głębiej, być może chce zwrócić naszą uwagę na atmosferę grozy i rozpaczy wojennej rzeczywistości, która nie opuszcza człowieka do końca życia, a widziane obrazy i przeżyte sceny już na zawsze pozostają w pamięci, przywoływane i odtwarzane przed oczami ocalałych.

Opracowała: Renata Grzebuła

Bibliografia: