Jan Paweł Mazurkiewicz (1886-1978). Obraz „Legenda o Halinie Krępiance”.
Datowanie: 1960.
Technika: olej na tekturze.
Wymiary: wys. 29 cm, szer. 38 cm.
Muzeum Zamkowe w Sandomierzu.
Nr inw.: MS-96/s.
Obraz został przekazany do zbiorów przez artystę w 1971 r.
Artystyczny dorobek Jana Pawła Mazurkiewicza jest licznie reprezentowany w zbiorach Muzeum Zamkowego w Sandomierzu. Jego twórczość cechuje stałość, niezmienny jest repertuar tematów, po które sięgał i niezmienna jest ich stylistyka. Mimo to w pewnym kontekście jest różnorodna i oryginalna, bardzo mocno zindywidualizowana, do tego stopnia, że łatwo rozpoznać jego dzieła. Malował pejzaże z motywami animalistycznymi lub architektonicznymi, sceny rodzajowe, portrety i martwe natury. Mazurkiewicz zgodnie z duchem Młodej Polski (w którym kształcił się na krakowskiej ASP), prezentuje nam świat baśni, legend, pradawnych podań i wierzeń, czerpie wątki z literatury. Tak też, niezależnie od tematyki wyglądają jego prace, są baśniowe i fantastyczne. Wyróżnia je głęboka symbolika przedstawionych treści. Artysta często w swoim malarstwie sięgał do tego co swojskie, polskie i narodowe.
Jednym z piękniejszych obrazów, z motywem zaczerpniętym ze starych legend jest dzieło zatytułowane „Legenda o Halinie Krępiance”. Temat związany jest z historią Sandomierza i ideą walki w obronie rodziny, miasta i Ojczyzny, nawet za cenę życia. Ta niewielkich rozmiarów praca, namalowana została w technice olejnej na tekturze w 1960 r. i obecnie prezentowana jest na wystawie w „Zamkowej Galerii Sztuki XVIII-XX w.”.
Patrząc na obraz, w pierwszej kolejności nasz wzrok przyciąga postać młodej, pięknie i wytwornie ubranej kobiety leżącej na tumbie sarkofagu, o nieco renesansowych formach, oddanego w odcieniach zieleni. Jest nią legendarna obrończyni Sandomierza, tytułowa Halina Krępianka. O jej znaczeniu dla miasta informuje tablica z inskrypcją umieszczoną na sarkofagu: „LEGENDA O HALINIE KRĘPIANCE OBROŃCY GRODU SANDOMIERSKIEGO W CZASIE NAPADU TATARÓW W 1286 R.”, ujęta dwoma tarczami z herbami Sandomierza i Ziemi Sandomierskiej. Ubiór kobiety to długa, dwuwarstwowa suknia, w odcieniach jasnego fioletu, różu i błękitu. Artysta doskonale uchwycił delikatne buciki i dekoracyjny, wyszywany niby perełkami czepek zakrywający włosy. Uderza subtelność i delikatność z jaką została oddana postać, miękki sposób malowania i tchnący od niej spokój. Patrząc na nią możemy zadać pytanie, czy Halina Krępianka spoczywa martwa na marach, czy może jedynie zasnęła?
Siedzący przy dłoni kobiety i zwrócony w jej kierunku, niebieski ptaszek przypomina gołębia. To stworzenie z legendy. Jego wyfrunięcie z sandomierskich podziemi, było znakiem dla obrońców miasta do zasypania tunelów i odcięcia Tatarom drogi ucieczki. Niestety, razem z nimi na śmierć skazana została Krępianka. Czy ptakowi żal dzielnej kobiety, może ją opłakuje, może jest jej wiernym strażnikiem? może pragnie ją jedynie obudzić? czy raczej czeka, aby zanieść duszę bohaterki do nieba? Wedle dawnych wierzeń ptaki były pośrednikami między niebem a ziemią, ludźmi a bogami. Wierzono, że zanoszą do góry modlitwy i prośby, ale również przenoszą do nieba ludzkie dusze. Jednoznaczny w wymowie zdaję się palący znicz w kolorze ultramaryn, ustawiony na prostopadłościennym postumencie wzdłuż lewej krawędzi obrazu. Symbolizuje pamięć mieszkańców Sandomierza, którzy od stuleci wciąż wspominają swoją bohaterkę.
W drugiej kolejności uwagę zwracają dalsze plany kompozycji. Ponad sarkofagiem i postacią Krępianki ukazany został w ciemnych barwach rozległy widok na odległy gród sandomierski, niczym obraz ujęty ramami, w postaci dekoracyjnych filarów. Ponad postacią kobiety, z prawej strony, znajduje się nieco trudniejsza do dostrzeżenia karawana – ludzi ze zwierzętami gospodarskimi – zmierzających w stronę odległego zamku, usytuowanego na wzgórzu, widocznego w lewej części kompozycji. W tle, po prawej stronie, na wzniesieniu wydobyty został zarys miejskiej zabudowy Sandomierza, ze szczególnie wyróżniającą się sygnaturką na dachu katedry.
Obraz „Legenda o Halinie Krępiance” to przykład doskonałego zharmonizowania dwóch planów kompozycji, być może różnych czasowo. Według legendy bohaterska śmierć Haliny Krępianki miała miejsce pod koniec XIII w. (około 1287), natomiast widoczna w tle karawana mogła podążać do sandomierskiego grodu w późniejszych czasach. Warto zwrócić uwagę na zamek – potężna bryła budowli została zamknięta w czworoboku z basztami w narożach – to wizja artystyczna, bardziej przypominająca zamek za czasów Jagiellonów (po przebudowie w XVI w.). Biorąc pod uwagę cały kontekst przedstawienia można się zastanawiać, czy ukazana nad tumbą sarkofagu scena jest wizją spokoju i dobrobytu miasta, do którego mógł przyczynić się bohaterski czyn Krępianki
Mazurkiewicz ukazał jakby moment zawieszony w czasie, w którym splatają się różne czasoprzestrzenie. W kompozycji zwraca uwagę pierwszy plan, który wydaję się bardziej realny i namacalny, niż to co widzimy w tle.
Całość kompozycji utrzymana została w nieco monochromatycznej, przyciemnionej gamie barwnej. Za pomocą jaśniejszych, świetlistych tonów wyodrębniony został najważniejszy element obrazu, czyli sarkofag ze spoczywającą na nim postacią Haliny Krępianki. Kolorystyka oparta jest na delikatnych, pastelowych odcieniach głównie błękitu i zieleni, z przebłyskami różu i fioletu. Tło ciemniejsze, oddane zostało w odcieniach brązu i fioletu z pasem ciemno błękitnego nieba. Brak wyraźnych konturów, linie są rozmyte i rozedrgane, a weduta Sandomierza zdaję się jakby zamglona. Formy i kształty zbudowane zostały dzięki plamom barwnym. Farba kładziona cienką warstwą, drobnymi plamkami może przywodzić na myśl sposób malowania impresjonistów. Drugi plan potraktowany został mocno schematycznie i szkicowo. Przez warstwę farby przebija się podłoże, widoczne zwłaszcza w tle i przy postumencie sarkofagu. Artysta połączył w obrazie pewien realizm przedstawienia, dokładność w opracowaniu szczegółów z charakterystyczną nastrojowością, która wynikała z jego ogromnej wrażliwości przeżywania i patrzenia – odczuwania piękna.
Obraz sygnowany jest w prawym, dolnym narożniku: „J.P. MAZURKIEWICZ”, z datą „1960”.
Twórczość Jana Pawła Mazurkiewicza to świat pełen dziwów i tajemnic, symboli ukrytych w szczegółach i przesuniętych na dalsze plany kompozycji. Trudno je dostrzec, gdy jedynie przejdziemy obojętnie obok tych na pozór prostych obrazów. Jednak wystarczy chwila uwagi by pozwolić się wciągnąć do świata niezwykłej wyobraźni artysty. Możemy odsłaniać kolejne warstwy treściowe jego obrazów, sięgać coraz głębiej, podążając za myślami i uczuciami malarza.
Kim był Jan Paweł Mazurkiewicz? Artysta nieznany … Może trochę zapomniany … Ale nie w Sandomierzu. Polski malarz, pedagog, niestrudzony działacz społeczny i kulturalny.
Jego niewielkich rozmiarów dzieła, obrazy wykonane farbą olejną lub pastelom na tekturowym podłożu, prezentowane są na wystawach w Muzeum Zamkowym i Muzeum Diecezjalnym „Domu Długosza” w Sandomierzu. Przechowujemy jego niezwykle bogaty dorobek malarski. Do muzeum przekazał on także swoje pamiątki, rzeczy codziennego użytku i wyroby rzemiosła artystycznego, które kolekcjonował. Część jego prac znajduję się w rękach prywatnych.
Dziś, dokładnie 26 czerwca 2026 r. przypada 140. rocznica jego urodzin, a urodził się 26 czerwca 1886 r. w Radomyślu nad Sanem. Wówczas był to teren zaboru austriackiego. Już w 1887 r. znalazł się w Sandomierzu. Jego rodzina zamieszkała w domu przy ul. Gołębickiej (obecnie ulica Żeromskiego). Zdaję się, że jako młody człowiek nie był zbytnio związany z Sandomierzem. Bardzo szybko wyjechał na naukę do Krakowa, a do Sandomierza przygnała go ponownie II wojna światowa, zamieszkał tu na stałe od jesieni 1941 r. Starsze pokolenia Sandomierzan z pewnością pamiętają jego „Salon sztuki”, później przemianowany na „Bazar pamiątek”, gdzie sprzedawał swoje obrazy, wyroby miejscowego rzemiosła, sztukę ludową i dewocjonalia. Uczył tam również malarstwa, rysunku i ceramiki. Salon mieścił się w przyrynkowej kamienicy pod nr 24 … to musiało być niezwykłe miejsce.
Ze sztuką zetknął się w młodości, najpierw w Gimnazjum św. Anny, w Krakowie, do którego uczęszczał. Działał tam amatorski teatr szkolny o patriotycznym profilu. Młodzi ludzie zafascynowani byli romantyczną i neoromantyczną, ale też współczesną poezją. Zamiłowanie to podzielał również Mazurkiewicz, co nie zostało bez wpływu na jego późniejszą twórczość. Póki co artysta pobierał prywatne lekcje rysunku u Stanisława Tondosa (1854-1929), mistrza akwareli, pastelu, autora licznych wedut miast polskich, niejednokrotnie będących bezcennym źródłem wiedzy i dokumentem historycznym całych założeń architektonicznych i poszczególnych obiektów, także tych, które już nie istnieją.
Mazurkiewicz malarstwo studiował w latach 1908-1913 na Akademii Sztuk Pięknych u Leona Wyczółkowskiego (1852-1936) i Teodora Axentowicza (1859-1938). Jednocześnie studiował filozofię na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego (rozpoczął w 1907 r.). Stylistyka i duch Młodej Polski obecny na uczelni pozostał już w jego twórczości do końca.
Wspomnieć warto fragment tekstu z jednego z katalogów wystawy obrazów Mazurkiewicza, która odbyła się w Poznaniu w 1938 r.:
„J. P. Mazurkiewicz jest jednym z nielicznych artystów o oryginalnej i ciągle nowej twórczości, który idzie własną drogą. Zapatrzony z zachwytem i uznaniem w pracę mistrzów naszych i obcych, łączy w swym oryginalnym stylu walory ich techniki, rysunku i kolorytu z własnym sposobem harmonijnego rozwiązywania kompozycji i tematu, którego źródłem jest zawsze pełna fantazji, poetyczna dusza artysty.”
Cyt. za: Katalog wystawy: Wystawa obrazów J. P. Mazurkiewicza maj-czerwiec 1938, (tekst St. Woszczyński), wydany przez Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Poznaniu, Poznań 1938, s. 4.
Rok 1914 – wybuch I wojny światowej. Mazurkiewicz został powołany do służby czynnej w armii austriackiej i wysłany na linię frontu. Pod Stanisławowem dostał się do niewoli rosyjskiej i jako jeniec wojenny został zesłany w głąb Rosji. Na Syberii spędził 7 lat. Mimo, że pełen trudu i cierpienia, nie był to czas stracony. Na zesłaniu aktywnie działał artystycznie, kulturalnie i pedagogicznie. Udało mu się poznać tamtejsze zabytki, zwiedzić muzea, galerie i teatry. Nawiązał kontakt z radzieckim środowiskiem kulturalnym, wstąpił do moskiewskiego i leningradzkiego Zawiązku Artystów i Plastyków. Miał kilka wystaw, które spotkały się z pozytywnym odbiorem. A jednak nieustannie pragnął wrócić do domu. Przez cały czas niewoli rodzina była pewna, że zginął. Z okresu pobytu Mazurkiewicza w Rosji, w Semipałatyńsku zachowały się prawdopodobnie trzy obrazy, datowane na lata 1918-1920, które obecnie znajdują się w zbiorach Muzeum Narodowego w Poznaniu.
Są to:
– Martwa natura z ikoną Chrystusa, 1918, olej na tekturze, 36,5×47 cm
– Martwa natura z ikoną Matki Bożej, 1919, olej na tekturze, 46×44 cm
– Opowiadanie wodnika, 1920, olej na płótnie, 113×133,5 cm
Już do wolnej Polski Mazurkiewicz wrócił w połowie 1921 r., chory na tyfus. Powoli odzyskiwał siły. Osiadł w Poznaniu, gdzie mieszkał w latach 1922-1939. Kontynuował swoją działalność plastyczną, kulturalną i pedagogiczną. Wykładał w Seminarium Nauczycielskim i Wyższych Kursach Nauczycielskich. Uznanie środowiska kulturalnego i artystycznego w Poznaniu zyskał dzięki dużej indywidualnej wystawie, którą zorganizował w 1922 r.
O jednej z wystaw Mazurkiewicza z okresu poznańskiego możemy przeczytać w 24 nr czasopisma „Światowid” z dnia 11 listopada 1938 r.:
„Malarz o duszy wrażliwej na piękno poetyckie baśni czy legendy, znalazł na tem polu podobnie jak i w obrazach z życia ptaków możność całkowitego wyżycia swej bogatej artystycznie natury. Czuły na barwę, romantyk palety, umie wyczarować na swych płótnach całe piękno przedziwnych bajek i baśni ludowych, ale umie również mocno uderzyć w akord siły w rozmaitych „Rapsodach wojennych”, by znów uczuciem prawdziwego poety wysnuć ptasią tragedję „Śmierć sikorki”, ginącej w przedwcześnie nastałej zimie leśnej. Te tematy baśniowe i ptasie przemawiają najsilniej do widza, chociaż i w innych tematach z równą swobodą porusza się on z właściwym sobie i bardzo ciekawym podejściem”.
Cyt. za: H.S., Z wystawy w Salonie Towarzystwa Przyjaciół Pięknych w Poznaniu, „Światowid”, nr 24/722, 11.11.1938, s. 27.
Mazurkiewicz odwiedził Sandomierz w 1938 r. Został tutaj oddelegowany jako pełnomocnik do spraw odbudowy miasta. Jednak dopiero jesienią 1941 r. przeprowadził się tutaj na stałe. Działał aktywnie dla tutejszej kultury i społeczeństwa. Jak już wspomniałam prowadził sklep artystyczny, zwany „Salonem sztuki”, a później „Bazarem pamiątek”. Był założycielem Zrzeszenia Artystyczno-Literackiego, które gromadziło malarzy, literatów i muzyków. W latach 1947-1948 został wybrany na burmistrza Sandomierza. Utworzył Państwowe Ognisko Kultury Plastycznej. Był członkiem PTTK, Sandomierskiego Towarzystwa Kulturalnego, Związku Polskich Artystów Plastyków Sekcji Małopolskiej Okręgu w Krakowie.
W 1946 r. ożenił się z Gabrielą Justyną z Radziszewskich (1896-1953). Małżeństwo nie trwało długo, a ciężka i nieuleczalna choroba, a potem śmierć żony pogrążyły Mazurkiewicza w żałobie. Na jakiś czas zaprzestał swojej działalności, ale z konieczności ponownie otworzył „Bazar Pamiątek” i powrócił do tworzenia. Praca, a zwłaszcza malarstwo stało się lekarstwem na złamaną duszę i oderwaniem od bolesnych wspomnień.
Jan Paweł Mazurkiewicz zmarł 19 maja 1978 r. Jego ciało zostało złożone na Cmentarzu Katedralnym w Sandomierzu. Nagrobek rzeźbiarski przedstawia pochylającą się nad grobem postać płaczącej kobiety, która obejmuje obelisk z łacińską inskrypcją: „Vita somnium breve”, co tłumaczyć można jako „Życie krótkim snem”. W swojej twórczości artysta kierował się dewizą: „obraz ma spełniać w społeczeństwie taką rolę jak dobra książka czy muzyka tj. budzić i rozwijać najpiękniejsze uczucia estetyczne oraz miłość do sztuki”.
Opracowała: Renata Grzebuła – Adiunkt Działu Sztuki MZS





