Czarno-białe zdjęcie Zbigniewa Jerzyny w Irkucku z archiwum Juliana Kawalca

Czarno-białe zdjęcie Zbigniewa Jerzyny w Irkucku z archiwum Juliana Kawalca.

Autor nieznany.

Datowanie: lata 60 XX wieku.

Technika: fotografia.

Wymiary: 11×17.

Numer inwentarzowy: MZS/L/2235/44.

Jako literacki obiekt tygodnia przedstawiamy zdjęcie Zbigniewa Jerzyny wykonane w Irkucku z archiwum poety i pisarza Juliana Kawalca, którego duża ilość zbiorów znajduje się w Dziale Literatury naszego Muzeum. Fotografia została wykonana podczas delegacji członków Związku Literatów Polskich do ZSRR w latach 60 XX wieku. Delegatami byli właśnie m.in. Zbigniew Jerzyna i Julian Kawalec. Podczas tejże wizyty polscy literaci mieli okazję poznać słynnego barda Bułata Okudżawę.

Zbigniew Jerzyna urodził się 9 maja 1938 roku na warszawskim Mariensztacie w zamożnej rodzinie przemysłowców. Rodzicami poety byli Edward Jerzyna i Maria, z domu Zaród. Po wybuchu Powstania Warszawskiego, 11 sierpnia hitlerowcy wypędzili jego, wraz z całą rodziną, z kamienicy i z miasta. Odtąd stał się wygnańcem. Przeszedł przez obóz przejściowy w Pruszkowie, z którego, mimo obstrzału, matka Maria wyprowadziła prawie połowę rodziny, w tym młodszego brata poety — Ryszarda. Jerzyna mieszkał potem kolejno w Pruszkowie, Zakopanem, w Minostowicach (w Kieleckiem). Rodzinny majątek w Warszawie został utracony.

Do pierwszej klasy szkoły podstawowej zaczął chodzić we wsi Sadlno na Kujawach, bowiem po śmierci ojca w obozie w Oranienburgu, tam na Kujawach matka poety wyszła powtórnie za mąż, za wykształconego chłopa — Kazimierza Ochocińskiego. Tak wspominał ten czas Zbigniew Jerzyna:

„Zaraz po wojnie zamieszkałem na wsi, na Kujawach. Dziś, gdy wracam do dzieciństwa, do tej „krainy pamiątek” — czuję jak bardzo mnie wzbogaciły tamte krajobrazy. Ta nadgoplańska ziemia, te równiny — weszły do moich wierszy. I stąd nie jestem „poetą miasta”. Echo dzieciństwa co rusz we mnie się odzywa. Wieś dostarczyła mi jeszcze innych doświadczeń. Doznawałem niemal olśnienia słuchając w kościele Psalmów Jana Kochanowskiego, z muzyką Gomółki. To było pierwsze moje spotkanie ze staropolszczyzną. Już później, studiując filologię polską, całymi godzinami siedziałem w bibliotece nad literaturą staropolską. Pierwsze teksty pisane w języku polskim, jak Kazania Świętokrzyskie, Rej, Sęp-Szarzyński i Kochanowski — to były lektury, na których uczyłem się polszczyzny. Dlatego może dobrze zrozumiałem to, co mówi Czesław Miłosz, iż poeta powinien wyczuwać „geniusz języka” swojego narodu”.

Do Gimnazjum im. Tomasza Zana Zbigniew Jerzyna chodził już w Pruszkowie, w którym poznał Wojciecha Młynarskiego. Swoją drogą, kilkanaście lat później zapoznał go z Bułatem Okudżawą, który przyjechał z wizytą do Warszawy. Od 1957 roku studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Był w jednej grupie z Martą Burkówną, córką Wincentego Burka. Uczęszczał na wykłady m.in. Juliana Krzyżanowskiego, Leszka Kołakowskiego czy Jana Kotta. W tym czasie ojczym sprzedał posiadłość na Kujawach i kupił willę w Milanówku, gdzie poeta często przebywał. Mieszkał jednak na licznych stancjach w Warszawie, które wynajmował wspólnie z przyjaciółmi bądź samemu. W tym czasie przyjaźnił się z Ireneuszem Iredyńskim i Mironem Białoszewskim. W 1976 roku zamieszkał na Służewie nad Dolinką, gdzie odnalazł swoje genius loci. Co ciekawe jego sąsiadem był poeta Krzysztof Karasek.

Zadebiutował w „Nowej Kulturze” w 1957 roku, wraz ze znanym dzisiaj reżyserem Jerzym Skolimowskim i polskim poetą wyklętym Andrzejem Babińskim. W 1965 roku wstąpił do PZPR. Opublikował tomy wierszy: Lokacje (1963), Kwiecień (1964), Realność (1965), Coraz słodszy piołun (1970), Modlitwa do powagi (1974), Bo myśl z siebie zaczętą… (1975), Małe rapsody (razem z Krzysztofem Gąsiorowskim, 1975), Erotyki (1976), Przesłanie (1979), Wiersze wybrane (1980), Wybór wierszy (1985), Moment przesilenia (1986), Pieczęcie (1992), A potem już nie (1998), Listy do Edyty (2000, 2012), Mówią i inne wiersze (2003), Zatacza się krąg (2007), Saneczki (2010).

Tak o swojej twórczości pisał sam poeta:

„Od siły i rozległości tego, co piszę, zależy szerokość kręgu moich odbiorców. Spotkać się z drugim człowiekiem w rozterce. Dotknąć jego miejsc bolesnych. Odsłonić to, co zakryte. Wyobraźnia i intuicja są często ważniejsze od wiedzy. Powiedział to największy fizyk naszego stulecia i miał chyba rację. Bowiem poezja nie może być jednowymiarowa. Musi ocierać się o tajemnicę. Musi wyrażać niesamowitość i cudowność istnienia. Nie może być spekulacją samego umysłu, ale winna też poruszać rejony uczucia. Diabeł logiki zabija serce poety. Klęską poezji jest jej bezduszność. W naszym zmaterializowanym świecie winna „podciągać” człowieka wzwyż. Jeśli nie może być samą wolnością, to powinna być chociaż strażnikiem wolności. Napisałem kiedyś: „Kto słucha słów poety/nigdy nie będzie niewolnikiem”.

Zbigniew Jerzyna był również dramaturgiem. W 1960 roku ukazał się dramat Tropy. 6 lutego 1971 roku odbyła się premiera rapsodu dramatycznego Iskrą tylko… Dramat ten miał ponad 150 przedstawień w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. W 1984 roku ukazał się on w formie książkowej, jako Iskrą tylko… (Poemat dramatyczny na 40-lecie Powstania Warszawskiego), który został nagrodzony na Międzynarodowych Targach Lipskich. Z kolei w 2000 roku ukazał się dramat Kto wyprowadzi psa, który miał sześćdziesiąt przedstawień w Teatrze Dramatycznym w Płocku.

Zbigniew Jerzyna był również autorem książek: Wędrówka w słowie (1988), Nonsensy i używki. Współczesne anegdoty ze sfer towarzyskich (razem z Markiem Kaszem, 1992), Katalog życia i śmierci albo przygody pojęć (2004); słuchowisk radiowych: Kosztele, Dzwonek, Syzyf, Fromborska baszta, Odejście poety, Pojedynek, Rozmowa szeptem, Kobieta jest porankiem, Czas bez ciszy, Gasnące kolory, Sieroty po Katyniu, Gorzkie pocałunki, Kieliszek koniaku przed śmiercią, Listy, które płoną; widowisk telewizyjnych: Strudzeni w marszu, Księżyc w ruinach, Gorący ślad, Niobe 43, Kłosy pochylone, Widmo nocnej podróży. W słuchowiskach poety występowali tacy aktorzy jak Piotr Fronczewski, Krzysztof Gosztyła, Andrzej Ferenc, Zdzisław Wardejn, Dorota Landowska czy Mirosława Krajewska. Poeta pisał także wiersze dla dzieci m.in. Wśród drzew (1972), Czarne oczy wiśni (2001). Przygotował również i wstępem opatrzył Antologię Poeci wyklęci – od Villona do Morrisona (2001).

Przez kilka lat związany był z czasopismem „Współczesność”. Drukował wiersze i recenzje, a przyjaźnił się z takimi poetami jak Stanisław Grochowiak czy Ernest Bryll. Był redaktorem „Widzeń”, „Integracji”, „Kultury”, „Przeglądu Tygodniowego”. Opracował i poprzedził wstępem zbiory poetyckie: Jana Kochanowskiego, Macieja Sarbiewskiego, Jana Lechonia, Władysława Sebyły, Stanisława Przybyszewskiego, Mirona Białoszewskiego, Barbary Sadowskiej, Rainera Marii Rilkego, Anny Achmatowej, Osipa Mandelsztama. Utwory autora, recenzje i wywiady były drukowane m.in. w: „Integracjach”, „Kulturze”, „Poezji”, „Kamenie”, „Nowym Wyrazie”, „Nowych Książkach”, „Nurcie”, „Płomyczku”, „Przeglądzie Tygodniowym”, „Twórczości”, „Tygodniku Kulturalnym”, „Widnokręgu”, „Stolicy”, „Widzeniach”, „Wieczorze Wybrzeża”, „Więzi”, „Współczesności”, „Życiu Literackim”, „Życiu Warszawy”.

Zbigniew Jerzyna był laureatem wielu nagród literackich m.in. Ogólnopolskiej Nagrody Młodych (1960), Nagrody Pierścienia za całokształt twórczości (1980), Nagrody pisma „Poezja” za całokształt twórczości (1988), Nagrody im. Witolda Hulewicza (2002), Nagrody im. Władysława Reymonta (2004), Nagrody Miasta Stołecznego Warszawy (2008), Srebrnego Medalu „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis” (2009). Był współzałożycielem Spółdzielni Wydawniczej „Anagram”. Przyjaźnił się m.in. Edwardem Stachurą, Kazimierzem Ratoniem, Kazimierzem Grześkowiakiem, Barbarą Sadowską, Jankiem Himilsbachem, Krzysztofem Gąsiorowskim, Wojciechem Siemionem, Romanem Śliwonikiem, Markiem Kwaszkiewiczem, Tadeuszem Kwiatkowskim-Cugowem, Markiem Wawrzkiewiczem.

Piosenki napisane przez Zbigniewa Jerzynę wykonywali m.in.: Skaldowie („Łagodne światło twoich oczu”, „Dajcie mi snu godzinę cichą”), Maciej Kossowski („Oczy ci zasłonię”), Łucja Prus i Piotr Fronczewski („Kolęda III”), Jacek Kaczmarski i Zbigniew Łapiński („Kolęda”) oraz Kasia Kowalska („Gwiazda jeszcze nie spadła”). Obecnie do słów poety muzykę komponują m.in Dorota Wasilewska i Joanna Vorbrodt.

Poeta zmarł nad ranem 29 listopada 2010 roku na raka płuc. Pochowany został na warszawskich Powązkach. W dniu 27 listopada 2011 roku na elewacji budynku przy ul. Wałbrzyskiej 15 w Warszawie, w którym mieszkał poeta odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą twórcy. Służewski Dom Kultury w Warszawie organizuje cyklicznie Ogólnopolski Konkurs Poetycki imienia Zbigniewa Jerzyny. W Jury Konkursu zasiadali m.in. Ernest Bryll, Krzysztof Karasek, Sylwia Chutnik czy Agata Passent. Wedle relacji Jana Adama Borzęckiego Zbigniew Jerzyna dwukrotnie wizytował w Sandomierzu wespół z Edwardem Stachurą. Na koniec przytoczę słowa poety kończące jego „Wybór wierszy” z 2022 roku wydany przez Wydawnictwo Adam Marszałek z Torunia:

Żyj tak,
aby wszystko
coś znaczyło.

To dobrze,
że nie wiemy
za wiele.

Bo przy życiu
trzyma nas
Tajemnica.

Stanęliśmy bezradni wobec chaosu, zagubionych wartości, odsłonięcia najprymitywniejszych instynktów, w spłyconym i powierzchownym świecie bez miłości. Pyszni i obarczeni wielkim grzechem zaniechania wobec drugiego człowieka. Więc może przez poezję pochylimy się nad źródłem. Może przez poezję naszym najważniejszym słowom nadamy wygłos pierwszy.

Opracował: Marcin Jerzyna – Dział Literatury